Rozdział 4

Obudziłam się w białym pomieszczeniu, wszystko było białe, nie było żadnego innego koloru tylko biały. Spojrzałam na siebie, miałam tylko na sobie jakąś białą sukienkę, włosy rozpuszczone i białe pantofle.Wstałam z łóżka.......... strasznie bolały mnie nogi, nagle przede mną pojawiło się lustro w którym widziałam siebie, Nialla i Chloe, widziałam jakiś wypadek w którym poszkodowaną byłam ja. Przenieśliśmy się do szpitala, Niall strasznie płakał. Czułam dziwny ból kiedy przeprowadzali mi operację, nagle do mojej sali wszedł Niall. Usiadł przy mnie i zaczął coś mówić czego ja nie słyszałam. Obraz znikł, zostałam tylko ja, nagle, usłyszałam głos Nialla. Mówił że mnie kocha, że wszyscy mnie kochają, to było takie piękne, lecz co dobre zawsze się kończy, zdałam sobie sprawę że to zdarzyło się na prawdę, a ja jestem nie przytomna, że to wymysł mojej wyobraźni, ponieważ jestem w śpiączce? Nie wiem ale tak mi się wydaje. Zrobiło mi się słabo, usiadłam na łóżku i zaczęłam myśleć. Tak strasznie go kocham, ale nie umiem walczyć, jeśli umrę to on będzie załamany, a jeśli przeżyję to.. to co będzie? Właśnie. Kocham go tak bardzo i nie chcę go stracić.

NIALL: 
Siedziałem na krześle obok Perrie i po chwili zasnąłem. 
,, Przyszła do mnie jako anioł.                   
-  Przepraszam ja już nie mogę – płacze
- Ale czego nie możesz?

- Nie mogę ci powiedzieć jak bardzo cię kocham

- Za co mnie kochasz?

- Za to że pomimo tego jaki był twój charakter, zawsze ze mną byłeś. Za to że mogłam odczuć twoją miłość. Kocham cię i kochać będę… zawsze będziesz moim bohaterem.

- Pomimo tego że nigdy tego nie okazywałem i tak cię kochałem. Przepraszam za to że prze ze mnie się krzywdziłaś i cierpiałaś.

- Każda moja blizna była tylko z mojej winy, każde moje cierpienie także było z mojej winy, to nie przez ciebie. To prze ze mnie, przez to że traciłam cierpliwość, i wmawiałam sobie że jestem najgorsza, co nie było prawdą.

- Dlaczego mi to zrobiłaś? – Uroniłem łzę

- Ja już nie mogłam wytrzymać myśli, że możesz kłamać abym się obudziła, nie byłam taka silna aby dać radę walczyć. Ja już nie żyję Niall. – płacze. - Czasu nie cofnę i ty też nie. Więc…  Zrobisz coś dla mnie? – otarła twarz rękoma, przez co zauważyłem blizny.

- Co tylko zechcesz – płakałem

- Zapomnij o mnie ……

PERRIE:
Nagle przede mną pojawiła się czarna postać, była to śmierć. Kazała mi wstać więc tak też zrobiłam. Podeszłam do niej a ona złapała mnie za rękę.
- Chodź ze mną a będzie ci dobrze, zakończymy twoje cierpienia. – Powiedziała do mnie.
- Nie! – Odsunęłam się. Wyrwałam się z jej uścisku i zaczęłam uciekać. Znalazłam się w holu. Na około mnie pojawiły się drzwi, a na każdych z nich coś pisało. Czarne-szczęście, niebieskie-wiara, fioletowe-miłość, pudroworóżowe-wieczność. Miałam chyba dokonać wyboru, wyboru który na zawsze odmieni moje życie. Nie wiedziałam co wybrać, jeśli wybrała bym miłość, wtedy była bym szczęśliwa z Niallem, ale… ale nie chciałam wybierać tych drzwi. Nie chciałam wybierać żadnych. Nagle drzwi się odsunęły i w dwóch pustych miejscach pojawiły się drzwi. Oba były w kolorze białym, obok mnie ustała śmierć.
- Wybieraj! – szarpnęła mnie za rękę.
- Po co? – krzyknęłam.
- Masz do wyboru dwa drzwi, jedne to życie , drugie to śmierć. Wybór należy do ciebie. Jeśli źle wybierzesz, wtedy pójdziesz ze mną – zaśmiała się. Nie wiedziałam które wybrać, ja chcę żyć. Podeszłam do drzwi z prawej strony, dotknęłam ich i stało się coś złego, spadałam w czarną przepaść. Czyli wybrałam śmieć......

NIALL:
- Ale ja nie mogę.

- Możesz! Ja już nigdy nie zaznam szczęścia a ty owszem.

- Perrie proszę nie odchodź.

- Muszę… zapomnij o mnie… zacznij żyć i bądź szczęśliwy…. Moje serce należy tylko do ciebie i do nikogo więcej! Ty zawsze będziesz moim Crazy Mofo. – Odeszła a ja zacząłem płakać. „
Z tego koszmaru wybudziło mnie drgnięcie jej ręki. Pomyślałem że mogło mi się to wydawać. Spoglądałem na jej ręce i zobaczyłem leciutkie blizny, ona się cięła? Ona się krzywdziła a ja nie mogłem jej pomóc bo byłem z tymi dzi*kami. Nagle jej ręka znowu się poruszyła. Ona ona się budzi! Może ten sen był jakimś znakiem? Szybko wstałem i zawołałem lekarza. Byłem taki szczęśliwy, ponieważ moja ślicznotka może się obudzić. 
_________________________________________________________
Jeśli szanujesz moją pracę poświęconą pisaniu tego rozdziału,
proszę zostaw komentarz :3

1 komentarz:

  1. Wow
    Mam nadzieję, że wszystko będzie okej:)
    Nie ' dwie drzwi'a ' dwoje drzwi';)<3
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń