Rozdział 5

 NA POCZĄTKU CHCĘ BARDZO PRZEPROSIĆ ŻE OLAŁAM BLOGA, ALE MIAŁAM PEŁNO NAUKI, TERAZ MAM JEJ MNIEJ WIĘC POSTARAM SIĘ PISAĆ ROZDZIAŁY W USTALONYCH DATACH.
_____________________________________________________

Perrie: 
Poczułam bardzo dziwne uczucie i nagle wszystko zrobiło się białe, moje oczy się otworzyły i zobaczyłam Nialla, szczęśliwego Nialla, a obok niego stał lekarz. Blondyn uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniłam uśmiech.
- Jak się Pani czuje? - zapytał lekarz.
- Dobrze, dziękuję - odpowiedziałam ciągle patrząc się na Nialla. Lekarz poszedł a ja zostałam sam na sam z miłością mojego życia. Niall podszedł do mnie, nachylił się nade mną i złożył na moich ustach namiętny pocałunek, który odwzajemniłam. 
- Też cię kocham Perrie - spojrzał w moje oczy. 
- Żartujesz? - zapytałam bo nie mogłam w to uwierzyć. 
- Nie 
- Serio? 
- Nie wierzysz mi? 
- Wierzę ale... jak Niall Horan, ten szkolny bad boy zakochał się w takiej dziewczynie jak ja? 
- Normalnie, Perrie ja cię kocham. Czułem do ciebie coś od dłuższego czasu ale nie chciałem w to wierzyć, a kiedy ty i Zayn... - urwał w połowie zdania, chyba nie chciał mnie zranić. - kiedy spędzaliśmy razem czas, zrozumiałem że te uczucie jest prawdziwe. 
- Niall ty idioto - zaśmiałam się - kocham cię tak bardzo. - Nagle do sali wszedł Zayn. 
- Cześć - uśmiechnął się lekko. 
- Zayn, poważnie się o mnie martwiłeś? - Zapytałam 
-  Tak, Perrie bo ja... - w tym momencie myślałam że chce powiedzieć że nadal coś do mnie czuje, lecz nie wiedziałam że to może być prawda. - chyba nadal cię kocham. 
- Co? - zapytaliśmy w tym samym czasie ja i Niall. 
- Wybacz mi proszę - spojrzał w moje oczy. 
- Nie Zayn... po tym co mi zrobiłeś. Nawet nie powinieneś tu przychodzić. - Powiedziałam siadając. Miałam złamaną rękę, rozbitą głowę i kilka siniaków na ciele. Mogłam uważać. Bardzo bolała mnie głowa. 
- Perrie - nie chciałam z nim gadać. 
- Wyjdź! - warknęłam 
- Ale.. - nie dokończył bo Niall mu przerwał. 
- Nie słyszałeś?! masz wyjść - Niall był bardzo wściekły. Kiedy Zayn wychodził mijał się w drzwiach z Chloe, na którą nie byłam tak wściekła jak na Zayna. 
- Perrie - podbiegła do mnie i lekko przytuliła. - jak się czujesz? 
- Już lepiej - spojrzałam na Nialla, a Chloe się dziwnie uśmiechnęła. 
- Czy wy jesteście, no wiecie.. razem? - zapytała. 
- Nie - odpowiedział Niall - znaczy, ja chcę, ale nie wiem czy Perrie też chce. 
- Jak mogłeś pomyśleć że nie chce? 
- Czyli chcesz? 
- Tak, marzę o tym. - chłopak do mnie podszedł i mocno, ale i lekko przytulił, aby nie zrobić mi nic w rękę. 
- Życzę wam szczęścia. - uśmiechała się Chloe, po czym wyszła.
- Niall.. - zaczęłam - a co z Zaynem? 
- Musi się pogodzić że teraz kochasz mnie. - w tym momencie do sali weszli nasi przyjaciele. 
- Pezz - krzyknęli na co ja z blondynem się zaśmialiśmy. Pod wieczór mogłam wracać do domu, znaczy do domu Nialla.
***
Weszłam powoli do domu, a Niall mi pomagał. Udałam się do salonu. 
- Skarbie, zrobię ci wodę do kompania, zgoda? 
- Yhym - uśmiechnęłam się. Włączyłam sobie telewizor, i poszłam do kuchni zagotować sobie wodę do herbaty. Zrobiłam sobie miętową, zawsze pomagała mi na ból głowy. Kiedy wypiłam moją herbatę, do kuchni wszedł Niall. 
- Chodź - wziął mnie na ręce i powoli zaniósł do łazienki. - pomóc ci? - zapytał z troską 
- Jeśli możesz. - uśmiechnęliśmy się do siebie. Niall powoli ściągnął moją bluzkę, i stanik, nie wstydziłam się przy nim być nago, już raz mnie taką widział więc. - Niall. 
- Tak? 
- Kocham cię - pocałowałam go. 
- Ja ciebie też - zaśmiał się, po czym złożył pocałunek na mojej szyi. - Skarbie mogę się z tobą kąpać? 
- Ym.. okej - nie ukrywając, trochę się bałam. 
- Nie bój się, nie wejdę w ciebie. - moją zdrową ręką złapałam się za głowę. 
- Obiecujesz? 
- Tak księżniczko - nie wierzę, Niall od bardzo długiego czasu powiedział do kogoś ,,księżniczko" powiedział to do mnie. Chłopak ściągnął moje spodnie razem z majtkami, na mój gips nałożył specjalną ochronną folię, po czym wsadził mnie do wanny. Zaraz po tym sam się rozebrał i dosiadł się do mnie. Wziął gąbkę, nalał na nią trochę płynu do kąpieli i zaczął mnie nią myć. Przybliżyłam się do niego, i przez przypadek otarłam się o jego przyjaciela, Niall jęknął. 
- Skarbie nie podniecaj mnie 
- Przepraszam - blondyn wbił się w moje usta i zaczął namiętnie całować, położył mnie lekko we wannie, i zwisał nade mną tak aby nie uszkodzić gipsu. Za każdym pocałunkiem, stawał się on coraz bardziej namiętny. Chłopak delikatnie otarł się o moją świątynię, drażniąc ją u wejścia co trochę mnie bolało. Z moich oczu poleciało kilka łez, które Niall otarł.
- Przepraszam 
- Nie szkodzi, po prostu długo tego nie robiłam. 
- Mam dokończyć, czy wolisz nie? 
- Nie dokańczaj, boję się. 
- Dobrze - uśmiechnął się do mnie i ostatni raz mnie pocałował. Pomoczył moje włosy, i delikatnie zaczął je myć szamponem. 
- Dziękuję ci za to wszystko. 
- Nie dziękuj - chłopak spłukał mi włosy, i sam zaczął się myć. Jak on słodko wyglądał kiedy mył włosy, a teraz przy mnie, nie było widać, tego Nialla którym był zwykle w szkole. Mój idiota wyszedł z wanny, wytarł swoje ciało i owinął się ręcznikiem w biodrach. - Chodź do mnie - zaśmiał się i pomógł mi wyjść z wanny, wytarł moje ciało ręcznikiem, ściągnął folię z mojego gipsu i powoli okrył mnie ręcznikiem. Poszliśmy do sypialni, gdzie Niall podał mi moją bieliznę i swoją dosyć dużą koszulę. - Proszę, nie chcę żeby bolała ci ręka. 
- Dziękuję Niall. - oczywiście chłopak pomógł mi się ubrać, ubrał również siebie i delikatnie położył mnie na łóżko. - Kocham cię tak bardzooooo jak nikogo innego. 
- A ja ciebie bardziej księżniczko. - Przytuliłam się do niego i zasnęłam.   
_________________________________________________________
Jeśli szanujesz moją pracę poświęconą pisaniu tego rozdziału,
proszę zostaw komentarz :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz